poniedziałek, 21 września 2015

Co słychać?

     Dawno mnie tu nie było... Sama nie wiem czemu. Może przez brak weny, czasu? Ale teraz wraz z Nuką powracamy!


     Ostatnio sporo się leniłyśmy... Aż w końcu przypomniałam sobie o seminarium z Moniką Rylską <o tym w innym poście>. Przyznaję się, że szkoła tak mnie pochłonęła, że całkowicie o tym zapomniałam. Pojechałyśmy nie przygotowane. Treningów nie było od sierpnia. Ale dałyśmy radę!

Mam już jakiś mały plan na jesień oraz zimę. Dyski odkładamy z torku rezygnujemy. W końcu jest pogoda by zacząć jeździć na rowerze. No właśnie! W końcu się za to wzięłam i mam zamiar jeździć regularnie. Oby się udało, bo szczerze powiem mi i psu sprawia to dużą przyjemność.
Nuka gdy widzi szelki od razu się cieszy, a ja lubię po prostu zaszyć się tam gdzie nie ma ludzi.

W końcu udało zrobić się dłuższy dystans. Mimo zmęczenia Puczi biegła dalej i szybko jak tylko mogła. Jest moim małym cudnym pieseczkiem! 

W sumie to tyle w tym poście... Nie ma o czym pisać. Za około tydzień lub dwa (zależy kiedy będę mieć fotki) pojawi się wpis na temat semi. Do napisania!

8 komentarzy:

  1. To zdjęcie Nuki z tym drzewem - mega! I taka ludzka się przy tym wydaje XD
    Co do roku szkolnego i wiążących się z tym zwykle spadkiem aktywności - mam nadzieję, że mobilizacja u was będzie! U nas o dziwo stanowczo większa niż w wakacje! :D
    10 kilosów... Łoo :D My na razie pewnie nie dalibyśmy rady przebyć rowerem takiego dystansu, wam gratulujemy! :D

    Pozdrawiamy!

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja chętnie bym jeździła teraz z Fuksem na rowerze, ale po pierwsze jest na działce, po drugie nie odważyłabym się jeździć z nim po mieście. Za dużo zapachów, obiektów, ludzi, psów... Nie skończyłoby się to dobrze. Wprawdzie mamy las niedaleko, no ale jakoś trzeba tam dojechać... xD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlatego ja NIGDY nie wyjadę poza pola XDD

      Usuń
  3. Bardzo ładne zdjęcia, my się skupiamy na bieganiu (rower skończyłby się siniakami) LECE, LECE, ALE SUPER BIEGNE BIE... oooo krzaczek pachnie, powącham sobie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas też tak było na początku... Ale potem Nuka ogarnęła, że się ie wącha tylko biegnie!

      Usuń
  4. Jak dobrze wiedzieć, że nie tylko my wróciliśmy do roweru :D

    OdpowiedzUsuń
  5. albo mi się zdaje, albo widzialem to zdjęcie z Twojego wpisu na jakiejś grupie na facebooku - mozliwe?

    pozdrawiam
    Michał
    http://szkolenie-psow-doberman.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń