niedziela, 7 maja 2017

Mały staff... terror?

     Znowu dość długo nas tu nie było. No, ale troszkę się pozmieniało w życiu. 
Do naszego team'u dołączył mały terrorysta imieniem Kovu (czy też "Nie wolno!", "Zostaw!", "Ała!", "Nie rusz tego" i tak dalej można wymieniać).
     Tak to właśnie nasz mały terrorysta. 

     Dlaczego właściwie staffik? 
     Psa planowałam sobie już tak z 1,5 roku temu, ale wciąż nie wiedziałam, że to tak szybko nadejdzie. W 2013 roku obejrzałam filmik z zawodów staffików i wtedy się zaczęła miłość do nich. W 2014 pierwszy raz miałam okazję zobaczyć te psy na CACIB'ie. Wtedy już wiedziałam, że będę mieć takiego psa w przyszłości. Plany się niestety, bądź stety zmieniły i trafiło mi się na Nukę.
     Jednak mając Nukę i tak rozglądałam się za hodowlami. Jedna szczególnie wpadła mi w oko, ale nigdy nie myślałam, że będę mieć z niej psa. 

     
    W lutym, tydzień po śmierci Iga zaczęłam pisać do hodowców. Troszkę szybko, ale wtedy nic nie było pewne. Aż pewnego dnia napisałam właśnie do p.Ewy... Miot po Michale i Devon. Wtedy Devon miała już końcówkę ciąży.
No i tak właśnie się stało - jest z nami Kovu.


Jaki jest młody?
     Kovu to prawdziwa zadziora. Mały będzie w przyszłości mieć niezły charakterek. Bardzo lubi się bawić, jest w sumie bystrym psiakiem. Ulica nie sprawia mu żadnego problemu, obce psy również. Jest bardzo pewny siebie. 
Na początku jedynie bał się szczekania innych psów w tym Nuki, ale jest już lepiej i tylko czasem się przestraszy.
Koty również są mu niestraszne. 
Koviczek to ciekawe świata stworzenie. Kocha podgryzać kwiatki... No i ręce, nogi, palce, kapcie, pranie na suszarce. Ogólnie kocha gryźć wszystko.
     Gdy poznał Nukę nawet się nie przestraszył. Od razu chciał się z nią bawić, mimo że sucz jest od niego sporo większa. 
     Podróż do domu (ponad 4 godziny) przespał. Raz tylko zrobił siku jak się zatrzymaliśmy na chwilkę.

Na razie tyle mogę o nim powiedzieć. Mały jest spełnieniem marzeń, tym kochanym kaszankowym pieskiem :D

Pozdrawiamy
Asia&Nuka&Kovu