poniedziałek, 27 lutego 2017

Ferie, ferie i po feriach

     Ferie spędziłyśmy aktywnie. Dużo chodzenia, trochę wiszenia, agility, trening frisbee. 
     Już w piątek na początku ferii wraz z Lidką i Negrą wybrałyśmy się na dłuuugi spacer. Łącznie w ferie zrobiłyśmy 139,17 km.
     Pewnego dnia odwiedziła nas Julia z Zailee. Nuczka bardzo kocha Za ile jednak okazuje to w niezbyt miły sposób dla papisia.
Tamtego dnia troszkę pochodziłyśmy po mieście oraz odwiedziłyśmy Manię Lizania.
Zjadłyśmy tam pyszne gofry oraz lody. Nuka mimo żebrania zachowywała się bardzo ładnie. Nie chciała iść do ludzi którzy siedzieli obok i olewała ich biegające dzieciaki.
     Również w ferie Gruba wpadła do wody, zaliczając pierwszą kąpiel w tym roku. Troszkę przeceniła swoje możliwości i nie doskoczyła z murka na murek.

     Na jednym ze spacerów bardzo pozytywnie mnie zaskoczyła. Po kolei z lasu zaczęły wybiegać sarny i, mimo że Nuka je widziała nie pobiegła za nimi.

05.2003 - 20.02.2017
Niestety drugi tydzień ferii nie rozpoczął się dobrze... 20.02 po długiej walce z chorobą musieliśmy uśpić Iga... Po prawie 14 latach opuścił naszą rodzinę. Nuka źle znosi rozstanie, pierwsze dni były okropne, nawet na spacerze nie chciała biegać. Dziś był pierwszy raz gdy Nuczki została, sama podczas gdy ja byłam w szkole a rodzice w pracy. Wróciły stare nawyki i dzieciak chodził sobie po stole.
Mam nadzieję, że następne dni będą spokojniejsze i Nuka przypadkowo się nie zabije w domu.
Również w drugi tydzień ferii, we wtorek Gruba ułamała sobie kolejnego pazura. Trochę krwi poleciało, pokuśtykała, a w środę pojechaliśmy do weta, który obciął to końca pazura.
Resztę wolnego czasu spędziłyśmy na spacerkach i tak zleciały nam całe ferie...

Post dość chaotyczny za co bardzo przepraszam.
Za troszkę ponad miesiąc jedziemy na pierwsze seminarium w tym roku :D