środa, 4 maja 2016

Majówka 2016!

    Ta majówka była naprawdę udana! Poprzednia była bardzo leniwa, bo suczi była po zabiegu (kastracja). 
    W piątek wybrałyśmy się na rower. Baardzo fajnie się jechało. Super prędkość, mimo że prawie zaliczyłyśmy kilka gleb.FILMIK.
    Sobota pobudka o 6:30 i wio na busa niestety bez psa. Razem z Lidką wybrałyśmy się na zawody konne do Szczecina. Zrobiłam sporo fot i kilka nawet mi się podoba!

Posiedziałyśmy tam kilka godzin, trochę pobłądziłyśmy (jakdojade nienawidzę cię). Spóźniłyśmy się na autobus więc na miejsce zawodów dotarłyśmy chwilę po godzinie 10. O ile się nie mylę najpierw była kategoria mini LL, a później coś większego. Ja nie rozróżniam więc no... Tak samo jak myślałam, że za zrzutkę jest pięć punktów karnych, a był jeden. Za dużo agilitków!




    Jeśli chodzi o coś bardziej psiego to w niedzielę (01.05) wybrałyśmy się wraz z Lidką i Negrą na spacer. Zrobiłyśmy 13km :D Wybrałyśmy złą godzinę na takie spacerowanie. Pierwsze kilka kilometrów było masakrą. Ledwo co szłyśmy. Zazdrościłam suczom, że mogą sobie popływać w rzece i schłodzić tyłki. Niemniej jednak spacer był naprawdę udany. Nuka szczęśliwa wróciła do domu, ja poszłam spać z całą zjaraną twarzą od słońca!



Oczywiście za fotki dziękuję Lidce!











Na dworcu w Szczecinie
    Zaś w poniedziałek znów podróż do Szczecina! Tym razem z suczą! Mogłam sobie dłużej pospać, bo aż do godziny 8 wow! Gdy na dworcu kupowałam bilety, pani na kasie powiedziała, że mamy bardzo ładne pieski, a Nuka to wielki pieszczoch. Gdy to mówiła mój Grubas namiętnie próbował sobie ściągnąć kaganiec wycierając się o Lidkę. Czekając na pociąg, podeszła do nas pani, której bardzo spodobały się nasze kundle i ciągle je głaskała. 
   W pociągu Nuka najpierw buntowała się jeśli chodzi o kaganiec, ale później położyła się na środku przejścia i spała. Pani konduktor z wielkim przerażeniem na twarzy podeszła sprawdzić nam bilety z tekstem "Ale one się patrzą!". Trochę rozśmieszyła nas ta sytuacja. 
Z pociągu miałyśmy może jakiś kilometr na umówione miejsce. Wraz z Basią i Wilą spotkałyśmy się na psim wybiegu nad Jeziorem Szmaragdowym. Byłam tam drugi raz w życiu, ale już pokochałam to miejsce! 
Obawiałam się, że Nuka będzie chciała pożreć Wilę. Sucz zrobiła się ostatnio bardzo nachalna jeśli chodzi o psy słabsze od niej psychicznie i fizycznie. Wila zaś ma mały problem z agresją, ale ostatecznie wszystkie trzy suki się dogadały. 
Jak widać Nuka jest "trochę" brutalna.
Czas spędziłyśmy w naprawdę miłym towarzystwie. Czułyśmy się jak w górach, a suki mogły zażyć kąpieli w CZYSTYM jeziorze. Gdy Basia puściła Wilę ze smyczy emocje trochę wzrosły u Nuki i Wili. Ale szybkie ogarnięcie ich umysłów pozwoliło na to, że później cały czas się ze sobą bawiły i biegały w poszukiwaniu wiewiórek.

Oczywiście muszę wspomnieć, że zboczyłyśmy ze szlaku i się zgubiłyśmy, a Lidka prawie straciła życie, bo złapała się o drzewo zbiegając z górki, za które miała się nie łapać. W efekcie drzewo zostało jej w rękach. No, ale po co słuchać Asi. Czas minął nam bardzo szybko. W drodze powrotnej poszłyśmy znów na wybieg, a stamtąd pożegnałyśmy się z Basią. Mam nadzieję, że będzie więcej takich spacerów! 
Strefki zbiegane coraz ładniejsze!
Razem z Lidką zostałyśmy jeszcze chwilę na wybiegu i poćwiczyłyśmy troszkę z suczami. Nuka bardzo ładnie się zachowywała, nie podbiegła do dwóch innych psów. O właśnie! Zapomniałabym o najważniejszym. Coraz lepiej idzie nam ignorowanie psów. 
Gdy byłyśmy w lesie biegł pan ze swoim podopiecznym, którego totalnie nie zauważyłyśmy. Nuka tylko podleciała do niego i od razu wróciła, mimo że niezbyt szczególnie wysilałam się z wołaniem jej.

Po godzinie 13 ruszyłyśmy w stronę dworca. O 14:05 miałyśmy pociąg powrotny. Tym razem pierwszy raz siedziałyśmy na siedzeniach. Coś niemożliwego! Zawsze czas podróży spędzałyśmy w korytarzu. Jednak mam nadzieję, że już zawsze będziemy siedzieć, bo w Regio były wygodne siedzenia! Podróż minęła nam bardzo szybko, Nuka cały czas spała. Ledwo co ją obudziłam u nas na dworcu. Biedna była tak zmęczona, że nie chciała później wejść do autobusu. Siłą ją wciągnęłam. W autobusie znów rozwaliła się w przejściu i smacznie sobie spała.
Ten dzień uważam za baaaaardzo udany! 

    Ostatni dzień majówki spędziłyśmy leniwie u dziadków na wsi. Troszkę tylko pochodziłyśmy po polu i lesie i Nuka zażyła kąpieli w rowie a potem w stawie. Polatała z wiejskimi burkami. Szczęśliwa wróciła do domu i poszła od razu spać.

Tę majówkę uważam za naprawdę udaną. Chyba lepszej nie mogłam sobie wymarzyć!
Byle do następnej, która będzie aż jeden dzień dłuższa!

Pozdrawiamy
Asia&Nuka

10 komentarzy:

  1. Po prostu spodobało mi się to drzewo...
    Chciałam je zabrać do domu...
    Za Majówkę dziękuję i polecam się na przyszłość! Wczesne wstawanie w dni wolne to moja specjalność!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Było ładne to drzewko :')
      Dziękuję za wczesne wstawanie. Chociaż wczoraj się wsypałam HIHI

      Usuń
  2. Faktycznie udana majówka!
    Ale... *suczom, *tę (w trzecim zdaniu od końca) :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nawet nie zauważyłam :D Dzięki za poprawkę z "tę" przyznaję się do błędu, a za "suczą" proszę o wybaczenie, ale tamtą część postu pisałam o pierwszej w nocy, bo wena mnie naszła!

      Usuń
  3. Ciekawie! :D Nasza majówka zaczyna się właśnie dzisiaj, w piątek jedziemy do Polski i mam nadzieję, że będzie tak super, jak to planuję :)
    A btw, za zrzutkę są 4 punkty karne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tam był akurat 1 może dlatego, że nie były to oficjalne zawody. Jak konie zrzucały kończyły z jedynym punktem karnym.
      I życzę udanej majówki!

      Usuń
  4. Aktywna majówka, super!
    Co do następnej majówki - 1 dzień dłużej, to dużo :D

    Pozdrawiamy, J&T!
    http://littlewhitecompanion.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ach ten jeden dzień na pewno wykorzystamy!

      Usuń
  5. Ogromnie żałuję, ża nasza Lilka ma rod w oczach na widok innych psów bo jednak nie ma to jak zabawa w swoim gronie. Śledzimy was na FB i zastanawiamy się, czy wy w ogóle odpoczywacie czasami ;)
    pozdrawiamy!

    www.projektamstaff.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń